czwartek, 16 października 2014

24

Mój telefon był wyłączony, kilka razy kontaktowałam się z Rydel i Rockym. Ross się nie odzywał, bolało mnie to, ale obwiniał mnie o to, że mogłam się przespać np z Rockym. Rodzice nie byli szczęśliwi na wiadomość o ciąży, ale musieli się z tym pogodzić.
Znowu się załamałam, całe dnie spędzałam w swoim pokoju...czekałam na Rossa...nie wiem dla czego, po prostu za nim tęskniłam, potrzebowałam go, bolało mnie to, że nie ma go obok.

Minęły 3 miesiące, brzuch był już dobrze widoczny. R5 miało mieć koncert w Warszawie, cieszyłam się bo miałam się spotkać z nimi, ale bałam się spotkania z Rossem...bałam się jak zareaguje, co będzie z nami, nie chciałam się rozczarować. Koncert się miał odbyć dzisiaj wieczorem, do Warszawy przyjechałam dzień wcześniej, miałam tam ciocię.
Koncert miał zacząć się o 20, umówiłam się z nimi po 14, mieliśmy trochę pochodzić po mieście, a potem miałam z nimi jechać do klubu. Ross nie wiedział, że dzisiaj mnie spotka, obawiałam się trochę, ale próbowałam tego nie okazywać.
Ogarnęłam się i pojechałam w umówione miejsce, do parku. Zobaczyłam ich zdali, uśmiechnęłam się i w miarę możliwości szybciej do nich podeszłam, Rydel mocno mnie przytuliła (popłakałam się), potem Rocky, Riker i Ryland, doszłam do Rossa, zawahałam się, ale go przytuliłam. Poczułam ja mocno mnie obejmuje, uśmiechnęłam się, tak bardzo mi tego brakowało, musieliśmy sobie jeszcze wszystko wyjaśnić.
-Ali... -szepnął mi do ucha. -Przepraszam... -dokończył po chwili.
-Zostawimy Was samych. -powiedział Rydel, zostaliśmy sami, znowu mnie mocno przytulił.Poczułam znowu, że jest blisko.
-To jest moje, na pewno moje dziecko... -szepnął dotykając delikatnie ręką mojego brzucha.
-Czemu mi nie wierzyłeś? Dobrze o tym wiesz, ze z nikim innym niż z tobą nie poszłam bym do łóżka! -odsunęłam się od niego.
-Przepraszam, wiem jestem idiotą, nie wiem czemu tak pomyślałem...przepraszam, proszę wybacz mi. Jesteś dla mnie najważniejsza, nikt inny się nie liczy, tylko ty, kocham Cię najmocniej na świecie. -przytulił mnie mocno. -Nie zostawiaj mnie już. -szepnął i delikatnie mnie pocałował. Uśmiechnęłam się.
-Nie zostawię jak ty nie będziesz mnie o coś takiego obwiniał. -powiedziałam cicho. Przytulił mnie mocno.
-Nawet nie wiesz jak bardzo za tobą tęskniłem, jak bardzo mi Cię brakowało. -szepnął.
-Domyślam się. -uśmiechnęłam się.
-A jak się czujesz? -popatrzył na wypukły brzuch.
-Różnie, raz lepiej, raz gorzej, ale daję radę. -uśmiechnęłam się. Dotknął delikatnie rękami mojego brzucha. Przeszedł po mnie przyjemny dreszcz. Delikatnie go pocałowałam.
Spędziliśmy we dwójkę popołudnie, potem pojechałam z nim do klubu. Próby, koncert, podczas koncertu siedziałam ze Stormie wszystko sobie wyjaśniłyśmy, znowu było jak dawniej.
Potem pojechałam z nimi do hotelu, miałam zostać tam na noc. Weszłam z Rossem do jego hotelowego pokoju, przebrałam się w jego luźną bluzę i położyłam spać, po chwili leżał obok, wtuliłam się w niego i usnęłam.

Przepraszam za to zamieszanie, ale no dude tak wyszło.

poniedziałek, 13 października 2014

NOTKA

Po namyśle postanowiłam jednak wrócić, przepraszam, że tak mieszam, ale sytuacja tego wymagała.
Czekam na komentarze itp.
Nowy rozdział dodam jak najszybciej.
Kocham Was! ♥