-Jest Ross? -od razu zadałam pytanie.
-Jess..a tobie co się stało? -nie odpowiedziałam tylko prosto pobiegłam do pokoju blondyna. Nie pukając weszłam do pokoju blondyna. Ross siedział obok jakiejś brunetki. Zatrzymałam się i nie wiedziałam co mam zrobić.
-Widzę, że już się pocieszyłeś.
-To nie tak... -próbował się bronić.
-A jak?
-To może ja już pójdę. -dziewczyna wstała i wyszła z pokoju.
-To nie tak jak myślisz. -podszedł do mnie i złapał mnie za nadgarstek. Odwróciłam głowę w drugą stronę. -To koleżanka, ale nie jesteśmy ze sobą tak blisko jak ty z Connorem.
-Mnie z nim nic nie łączy i już raczej nic nie będzie! -wyrwałam rękę i kierowałam się do drzwi, ale blondyn znowu mnie złapał.
-Właśnie widzę. I jak fajnie było na imprezie? -do oczu znowu napłynęły mi łzy. -Co się stało? -rozpłakałam się. Przypomniałam mi się sytuacja sprzed kilku godzin. Nie mogłam nic powiedzieć. Chłopak mnie mocno przytulił.
-Przepraszam. -powiedziałam łapiąc oddech. Na chwilę mnie puścił i zamknął drzwi. Złapał mnie za rękę i pociągnął za sobą. Usiedliśmy na łóżku.
-Powiesz mi co się stało...?
-No bo... -próbowałam złapać oddech. -Był już trochę pijany i... -głos mi się załamał i znowu się rozpłakałam. -Próbował mnie zgwałcić. A ja głupia mu uwierzyłam, że się zmienił. -przytuliłam się do blondyna. Mocno mnie objął. Nic nie odpowiedział. Siedzieliśmy w ciszy, ale nagle do pokoju wbiegł Rocky.
-Ymm jest kolacja i Rydel się pyta czy jecie z nami. -powiedział stojąc w drzwiach.
-Jesteś głodna? -Ross popatrzył się na mnie. Pokiwałam przecząco głową. -Ja też nie jestem głodny. -Brunet wyszedł zamykając za sobą drzwi. Wyciągnął telefon w celu sprawdzenia godziny. -Jesteś śpiąca?
-Nie bardzo.
-Chodź. -podał mi rękę.
-Gdzie...? -powiedziałam dalej siedząc.
-Zobaczysz. -pociągnął mnie. Ubrałam standardowe trampki i wyszliśmy. W samochodzie siedzieliśmy w ciszy. Po dotarciu na miejsce jak się okazało plażę Ross otworzył mi drzwi. Szliśmy brzegiem oceanu trzymając buty w ręce. Doszliśmy w jakieś całkiem odludnione miejsce. Usiedliśmy wygodnie na piasku wpatrując się w powoli znikające gwiazdy. Robiło się coraz jaśniej.
Poczułam jak blondyn mnie obejmuje.Popatrzył mi głęboko w oczy.
-Ostatnio byłem na kastingu... -popatrzyłam na niego pytająco, bo oni czy nie wiedziała. -Dostałem jedną z głównych ról. -kontynuował. -I za miesiąc wylatuję do Londynu na zdjęcia... -to ostatnie powiedział nie pewnie. -patrzyłam na niego i nie wiedziałam co mam powiedzieć. Z jednej strony się cieszyłam a z drugiej...już mniej. -Powiesz coś?
-No za bardzo nie wiem co mam powiedzieć.
-Cieszysz się? -pokiwałam głową. -Jak mnie nie będzie masz nie robić nic głupiego. -popatrzyłam na niego pytająco.
-A co bym niby miała zrobić? Będę grzeczna. -uśmiechnęłam się. -Mam pytanie?
-Hmm?
-Jestem taką...suką, tyle razy Cię skrzywdziłam, zrobiłam coś nie tak, a ty i tak mnie kochasz i zawsze mi pomagasz.Jak ty dajesz radę i masz siłę do tego?
-Bo za bardzo Cię kocham żeby Ci nie pomóc jak potrzebujesz tej pomocy. Fakt wiele razy mnie zawiodłaś, choćby tą sytuacją z Connorem, ale uważam, że jesteśmy dla siebie stworzeni i nie możemy tak po prostu tego wszystkiego przekreślić.
-Wow to było...takie, takie kochane. Kochany jesteś. -dałam mu buziaka w policzek.
-Wiem, wiem. Wracamy? -pokiwałam głową. Pojechaliśmy do domu.
Z dedykacją dla tych wszystkich kochanych osóbek co tak ładnie to wszystko czytają.
Nie wiem kiedy pojawi się nowy rozdział, ale mam nadzieję, że nie będzie trzeba długo czekać.
Jeśli jest ktoś chętny żeby zrobić zwiastun to śmiało pisać do mnie na twitterze. Na pewno odpiszę. ♥
TWITTER:

Ross chłopak idealny!!!!!
OdpowiedzUsuńawww!
czekam na kolejny i zapraszam do siebie
rossomefanfiction.blogspot.com
Ooo jak słodko *_*
OdpowiedzUsuń